czwartek, 26 maja 2016

Książka na Dzień Mamy - Nasza mama czarodziejka


Nasza mama czarodziejka
Autorka: Joanna Papuzińska
Ilustracje: Ewa Poklewska-Koziełło
Wydawnictwo Literatura, Łódź 2016
Oprawa twarda
Ilość stron: 48
Kategoria wiekowa  wg wydawcy: 3+


Miło tak czasem przy prozaicznym robieniu zakupów spożywczych natknąć sie na regalik z książkami dla dzieci. W dodatku w dobrych cenach. Nie miałam tego w planach, ale ponieważ nazajutrz przypadał Dzień Mamy, przygarnęłam książkę z mamą w tytule. Trochę dla syna, trochę dla siebie. Żebyśmy razem mogli wyruszyć w podróż sentymentalną.

Pewnie czytaliście tą książkę w dzieciństwie. A może nie, jeśliście nie takie staruszki jak ja :) Sądząc jednak po ilości streszczeń w internecie, to nadal jest lektura szkolna. Może więc pamiętacie, jakie ciepłe i pełne uroku są historyjki stworzone przez panią Joannę Papuzińską, a wydane po raz pierwszy przez wydawnictwo Nasza Księgarnia w 1968 roku.  
Obserwatorem i naszym przewodnikiem po czarach tytułowej Mamy jest jeden z trzech jej synów. To on opowiada nam o tym, jak mama odczarowała wielkoluda, jak zreperowała księżyć, czy jak hodowała potwora. Już same te tytuły sugerują, że w zwyczajnym miasteczku, za sprawą zwyczajnej, zdawałoby się, mamy, zdarzają się cuda.

 Mama Czarodziejka używa magii, ale okazuje się, że jej czary to nic innego jak cierpliwość, wyrozumiałość, szacunek do innych, przenikliwość i pomysłowość.  A to znaczy, że każda z nas, mam, może stać się czarodziejką dla swoich dzieci, bez odrobiny cudownych eliksirów i magicznej różdżki. Doskonałym dopełnieniem prostego, acz pisanego pięknym językiem tekstu, są ilustracje Ewy Poklewskiej-Koziełło. Cześć z nich baśniowo - kolorowa, część czarno - biała rysowana prostę kreską, wszystkie doskonale współgrają z atmosferą opowieści stworzoną przez panią Joanną Papuzińską. No a sama mama? Idealna. Na upartego rzekłabym, że trochę podobna do mnie (nie noszę sukienek;), ale jeszcze bardziej do mojej Mamy Czarodziejki :) 

Polecam gorąco! Cód, miód!

PS. Zdjęcia niestety mało czarowne, komórkowe. Choć bardzo mi zależy na pięknych zdjęciach książek, czasem nie ma pod ręką narzędzia i odpowiedniego światła. Może uda mi się wyczarowacć kolejne? :)








3 komentarze:

  1. Bardzo lubimy! Choc ta Mama taka udomowiona strasznie :) ale na szczescie moje dzieci sa spostrzegawcze, wiec porownujac widza, ze kazda mama jest inna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, bo jej magia to też są umiejętności kulturowo przypisane kobietom. A Tatuś w delegacjach ;) Tym razem przymknęłam oko;) Może to te sentymenty? Zresztą napisane to cudo w okolicach 1968 roku, a to był inny świat. Poza kwestiami ról płciowych, pan od przyrody musiał iść zatelefonować na pocztę! Trochę trzeba więc wyjaśniać małym bystrzakom. Dzięki za komentarz :) Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  2. Bardzo lubimy! Choc ta Mama taka udomowiona strasznie :) ale na szczescie moje dzieci sa spostrzegawcze, wiec porownujac widza, ze kazda mama jest inna.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...