Pokazywanie postów oznaczonych etykietą od 6 miesięcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą od 6 miesięcy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 grudnia 2014

Wierzchołek wieży książkowej, czyli ulubione książki z ula (sugestie prezentowe)


Zbudowaliśmy wieżę z książek w ramach akcji "Wybudujemy wieżę - Miasto Książek" organizowanej przez Olgę z otymze.pl (tu o akcji: KLIK) I naszła mnie refleksja. Patrzyłam mianowicie na tą niemałą budowlę, której cegły dzielnie zbieraliśmy przez trzy lata i stwierdziłam, że tak niewiele tych cegiełek stało się mnie i Jeremiemu prawdziwie bliskich. Nie tak dużo wśród nich naszych hiciorów, przeukochańców, takich co byśmy z pożaru ratowali.

Jeremi ma tak, że nowa książka przez tydzień, dwa jest dla niego  królową księgozbioru. Czytamy ją w ciągu dnia, wieczorem. A potem przepada. Nie ma jej, znika. Oczywiście po jakimś czasie wybrane książki wracają z niebytu wydłubywane małą rączką z półkowego tłoku. Wybrane.

środa, 5 czerwca 2013

Książka, która robi sporo hałasu: Księga dźwięków, Soledad Bravi


Księga dźwięków
Soledad Bravi
Wydawnictwo Dwie Siostry

Bardzo ucieszyłam się, kiedy trafiłam na "Księgę dźwięków". Jeremi miał wtedy około 8 miesięcy i był (i jest nadal) bardzo wrażliwy na dźwięki. Ponieważ różne nieznane mu odgłosy wywoływały w nim mały przestrach, próbowałam jakoś załagodzić te lęki naśladując hałasy i szmery. Jeremi dość szybko więc wykazał zamiłowanie do onomatopei. Ta książka była pif, paf  - strzałem w dziesiątkę. 

poniedziałek, 18 marca 2013

Tin tin i inne dźwięki, czyli "Lalo gra na bębnie", Eva Susso, Benjamin Chaud



Lalo gra na bębnie
Eva Susso, Benjamin Chaud
Wydawnictwo Zakamarki, Poznań 2011


Pora na moją ulubioną książkę z Jeremiowej półeczki. To "Lalo gra na bębnie" szwedzkiej autorki Evy Susso i francuskiego ilustratora Benjamina Chaud'a.

Ujmująca jest krótka historyjka o rudowłosym chłopcu imieniem Lalo, który za pomocą swojego bębna przepędza deszcz i wyczarowuje słońce, by z radością obudzić swoją liczną rodzinę. Ilustracje są wyraziste, pełne ekspresji i ciepła. To chyba ciepło właśnie emanuje z przedstawionej na obrazkach rodziny Lalo. Każdy w tej rodzinie jest szczególny, każdemu ilustrator nadał indywidualny charakter. Rodzina to trochę rozczochrana, tańcząca na boso, grająca na bębnach, radosna. Chętnie bym zawitała do tego rysunkowego domu, w którym oprócz ludzi mieszka jeszcze pies i kura.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...